Od awansu do finałów mistrzostw Europy dzielą Polaków tylko trzy mecze. Pierwszy w sobotę o 20.30 z Kazachstanem - pisze “Rzeczpospolita”.

“Jesteśmy na ostatniej prostej i ciągle wszystko zależy tylko od nas. Pokonując Kazachstan, zrobimy pierwszy krok, później przyjdzie pora na Belgię i Serbię” – mówi przed meczem na stadionie Legii trener Leo Beenhakker.

To jedyne spotkanie o punkty, jakie Polacy rozegrają w październiku. Drużyna przygotowywała się do niego przez cztery dni we Wronkach, w piątek przyleciała do Warszawy i trenowała na stadionie Legii przy zamkniętych bramach. Kazachstan w rankingu FIFA jest aż o 104 miejsca niżej, Polska gra u siebie, więc teoretycznie nie powinno być problemów ze zwycięstwem. “Musimy być skoncentrowani od pierwszej minuty. Trzy punkty w tym meczu liczą się tak samo jak te wywalczone w spotkaniach z dużo silniejszymi rywalami” – mówi Jacek Bąk.

Przypuszczalny skład Polaków

Boruc - Bronowicki, Jop, Bąk, Żewłakow - Łobodziński, Dudka, Lewandowski, Krzynówek - Smolarek – Saganowski

Popularność: 7%