Wiedzieliśmy, że będzie to ciężki mecz, ale był to o wiele trudniejszy pojedynek niż się spodziewaliśmy - powiedział po meczu trener reprezentacji Polski Leo Beenhakker.

Jesteśmy szczęśliwi z wyniku, zdajemy sobie jednak sprawę, że nie graliśmy za dobrze. Nie tylko ja, ale także piłkarze zdają sobie z tego sprawę. To dobry sygnał, że potrafią sami siebie ocenić krytycznie”.

“Ormianie postawili nam trudne warunki, szczególnie w środkowej strefie boiska, gdzie szybko się poruszali i zagrażali naszym obrońcom. Graliśmy wprawdzie pod presją konieczności zwycięstwa, szczególnie, że znaliśmy rezultat spotkania Finlandii z Azerbejdżanem. Okazało się więc jak ważne dla nas jest zwycięstwo w Kielcach. To nie jest wymówka, tylko potwierdzenie, że nie będzie łatwych spotkać, musimy za każdym razem grać coraz lepiej”.

Kto był najlepszy? To nie moja rola, ocena zawodników należy raczej do dziennikarzy. Ustawienie i zestawienie składu wynikało z możliwości kadrowych, dlatego graliśmy jednym piłkarzem wysuniętym do przodu, jednym z tyłu, gdy w normalnym składzie stosujemy grą dwoma pomocnikami. Na skutek kontuzji, słabszej formy niektórych zawodników, nie możemy grać dwoma lub trzema napastnikami. W tym meczu Żurawski zrobił swoje, zdobył bramkę na wagę zwycięstwa. Zmiany wynikały z sytuacji na boisku, wprowadziłem Jelenia, ze względu na jego predyspozycje do kontrataków, licząc też, że jeszcze przed końcem spotkania uda się taką akcję przeprowadzić. Nie było powodu, by dokonywać kolejnej zmiany, bo zmieniać piłkarzy tylko po to, by wykorzystać limit zmian, nie miało sensu”.

Trener Armenii nie przybył na konferencję.

Źródło:wp.pl

Popularność: 26%