Jeśli Leo Beenhakker wygra w środę mecz ze Słowacją, będzie na najlepszej drodze do ustanowienia rekordowej liczby zwycięskich spotkań z rzędu. Bo nikt nie wyobraża sobie, że stracimy punkty w eliminacjach piłkarskiego Euro 2008 z Armenią czy Azerbejdżanem.

W sobotę w towarzyskim pojedynku z Estonią (4:0) Polacy odnieśli piąte z kolei zwycięstwo. W przekonującym stylu. Po środowym meczu w Jerez zespół a czekają cztery spotkania eliminacyjne z państwami z Kaukazu. Nawet remis w starciu z Armenią czy Azerbejdżanem (w każdym przypadku mecz i rewanż) byłby wstydem i nikt nie dopuszcza do siebie takiej myśli. A jeśli biało-czerwoni je wygrają, zdecydowanie pobiją dotychczasowy rekord siedmiu zwycięstw kadry z rzędu (za kadencji Kazimierza Górskiego, Wojciecha Łazarka, Janusza Wójcika i Pawła Janasa).

- Meczem z Portugalią [2:1 w Chorzowie w eliminacjach Euro 2008] sami sobie wysoko zawiesiliśmy poprzeczkę - wspominał jesienny triumf Mariusz Lewandowski. Po nim i po wszystkich właściwie zawodnikach widać, jak szczęśliwi, zadowoleni, radośni są na tym trzydniowym zgrupowaniu w hiszpańskim Jerez.

Poniedziałkowy poranny trening kończyła gra kontrolna w dziewięcioosobowych składach. Leo przyglądał się jej w narożniku boiska. Z kamienną miną, w lekkim rozkroku, niemal nieruchomo patrzył, jak grają czerwoni na niebieskich. Nic nie mówił, nie przerywał gry. A to dobry znak. Jak milczy, znaczy, że zadowolony. I rzeczywiście, grę podsumował “Well done, boys”. Znaczy, że było naprawdę fajnie. Miło było popatrzeć na reprezentantów wymieniających sześć-osiem podań z pierwszej piłki. Walczących, zaangażowanych i pokazujących umiejętności, o jakie ciężko byłoby ich podejrzewać.

Wygrali czerwoni, 2:1, po golach Grzegorza a. Bramkę dla przegranych zdobył Radosław Sobolewski. Czerwoni ( - , , - , , , , - ) to był pierwszy skład na mecz ze Słowacją, choć Beenhakker będzie pewnie eksperymentował. Tym bardziej że w poniedziałek na zajęciach brakowało Artura Boruca i Michała Żewłakowa (dolecieli dopiero późnym wieczorem).

Kadrowicze mieszkają i trenują w luksusowych warunkach. Niedaleko toru w Jerez, gdzie we wtorek jazdy testowe ma mieć Robert Kubica. - Kto wie, może zamieszka razem z nami - wzdychali piłkarze. A dyrektor kadry Jan de Zeeuw żartował: - Kubica na boisko, Dziekanowski do bolidu!

Popołudniowe zajęcia były zamknięte dla dziennikarzy, we wtorek piłkarze Beenhakkera trenować będą raz. W środę o 20.30 mecz ze Słowacją, ostatni sprawdzian przed eliminacjami .

źródło: gazeta.pl

Popularność: 18%