Hiszpania gromi, hat-trick Villi
Informacje czerwiec 11th, 2008Efektownym zwycięstwem nad Rosją rozpoczęli piłkarze hiszpańscy swój udział w mistrzostwach Europy. Bohaterem meczu na stadionie Tivoli w Innsbrucku był David Villa. Piłkarz Valencii CF zdobył we wtorek trzy bramki i jako pierwszy uczestnik ME-2008 popisał się hat trickiem.
Mistrzowie Europy z 1964 roku kontynuują więc dobrą passę na międzynarodowej arenie. Nie przegrali 17 kolejnych spotkań, a w Innsbrucku odnotowali siódme zwycięstwo z rzędu.
Hiszpanie doskonale taktycznie rozwiązali mecz z Rosjanami. Na początku gry przejęli inicjatywę i konsekwentnie atakowali bramkę rywali. Rosjanie mieli jednak bardzo dobrze zorganizowane szeregi obronne - dostępu do własnego przedpola broniło czasami dziewięciu piłkarzy - i wysiłki zawodników hiszpańskich nie przynosiły spodziewanych efektów. Za to gracze holenderskiego trenera Ruuda Hiddinka kilkakrotnie przeprowadzili szybkie kontry, ale efektywność ich poczynań kończyła się zazwyczaj przed polem karnym.
Przełom nastąpił w 20 min. Torres wykorzystał błąd rosyjskiej obrony i umożliwił Villi zdobycie prowadzenia. Bramka dodała Hiszpanom animuszu, ale bliscy zdobycia kolejnego gola byli Rosjanie - w 23 min Zyrianow trafił piłką w słupek. Casillas we wtorek raz jeszcze miał szczęście, gdy piłka po strzale Pawluczenki trafiła w poprzeczkę.
Bardziej skuteczni byli Hiszpanie, a szczególnie Villa, który konsekwentnie kompletował hat trick. Udało mu się w 55 min., kiedy strzelił swoją trzecią bramkę. Gdyby grał mniej egoistycznie - jego drużyna już wcześniej mogła prowadzić znaczną różnicą bramek.
W miarę upływu czasu drużyna rosyjska traciła koncept gry, nie zdolna do przeprowadzenia skutecznej akcji. Jedynie Pawluczenko starał się pokonać Casillasa, co mu się udało w 86 min. Rosjanie jednak szybko zostali skarceni przez rywali - Fabregas po raz czwarty pokonał Akinfiejewa, chociaż wydawało się, że znajdował się na spalonym. Arbiter był jednak innego zdania.
Hiszpania - Rosja 4:1 (2:0)
David Villa (20), (44), (55), Cesc Fabregas (90+1) - Roman Pawluczenko (86)
Popularność: 4%
Recent Comments